czwartek, 30 kwietnia 2026

CZYTELNICZE PODSUMOWANIE KWIETNIA

 PRZECZYTANE W KWIETNIU


1. Uwięziona. Bez kontroli Sylwia Kruk



2. Tytus Groan Marvyn Peake 



3. Zaginiona siostra Lucinda Riley



4. Nóż i piołun Magda Skubisz



5. Powódź Michael McDowell



6. Cesarstwo świtu Jay Kristoff



7. Atlas. Historia Pa Salta Lucinda Riley, Harry Whittaker



8. Where's Molly H.D. Carlton



9. Pamięć Babel Christelle Dabos 



    Miesiąc rozpoczęłam dość mocno, gdyż dorwałam się do finału trylogii Sylwii Kruk. To jeden z tytułów, kiedy mam wyrzuty sumienia, że aż tak mnie wciągnęły. Dragon postępuje absolutnie strasznie, szczególnie pod koniec. Finał zwalił mnie z nóg i to nie w pozytywnym sensie. Warta polecenia. Na pewno pozostawia czytelnikowi duże pole do przemyśleń.


    Lektura Tytusa Groana to była wielka przeprawa. Liczyłam na więcej fantasy w fantasy. Autor umieszcza fantastyczne elementy w postaciach i kuriozalnych sytuacjach. To bardzo dziwny i oryginalny początek trylogii. Jest w nim jednak coś, co mnie przyciąga. Jeszcze przekroczę próg Gormenghast. 


    Nie spodziewałam się, że tak szybko zakończę przygodę z sagą Siedmiu Sióstr. Wśród historii córek Pa Salta są historie, które podobają mi się bardziej lub mniej. Część o zaginionej siostrze jak i historię Pa Salta nazywam tomami zamykającymi. I robią to w idealny sposób. Chyba nie ma niczego bardziej satysfakcjonującego dla czytelnika, niż domknięcie przez autorów wszystkich wątków. Lucinda Riley a potem jej syn to robią. Współczuję ludziom, którzy poznawali tę historię od początku i musieli czekać na kontynuację.


    Od kiedy dowiedziałam się, że wychodzi nowa część Sagi Rodu Tyszkowskich, zacierałam ręce. Tak przywiązałam się do tych bohaterów, że przyjmę każdą ilość tomów. 


    Coś ciągnęło mnie do sagi Michaela McDowella od momentu, kiedy pierwszy raz przeczytałam opis i zobaczyłam okładki. Klasyka grozy, gotyk amerykańskiego południa a na dokładkę niepowtarzalny klimat, na który nie trafiam tak często jakbym chciała. Oczywiście będę czytać dalej.


    Przeczytałam najważniejszą książkę tego roku. Mogłabym postawić kropkę i nie dodawać nic więcej. Kocham dosłownie wszystko w tej historii. Jeszcze chyba nie do końca przetrawiłam zakończenie, ale i tak daję 10/10. 


    O ile Haunting Adeline i Hunting Adeline czytało mi się naprawdę szybko i ogólnie mimo przymknięcia oczu na niektóre rzeczy nie narzekam po lekturze, to Where's Molly zaliczam do kategorii książek nieporozumień. Ta historia nie wnosi nic do uniwersum H.D. Carlton, bazuje na próbach szokowania czytelnika. Ja dużo zniosę, ale fetyszyzacja krwi... no nie. Poza tym, ja to już widziałam. Jest też taka scena, która totalnie mnie odepchnęła. Chodzi o żądanie wnuków przez przyszłą teściową Molly. Żądać to sobie może. Ech... Zaczęłam sobie czytać Phantom w nadziei, że będzie lepiej i jak na razie faktycznie jest. 


    W końcu, bardzo przyjemny powrót do świata Lustrzanny. Ofelia trafia na nową Arkę, gdzie czekają na nią nowe wyzwania. Przede wszystkim będzie chciała odnaleźć Thorna. Kurczę, to jedna z najoryginalniejszych serii fantastycznych, z jaką dane mi było się zapoznać. Uwielbiam przedstawiony świat oraz kruchą relacje Ofelii i Thorna. 


LICZBA PRZECZYTACH STRON: 5 463


BOOK HAUL 9, BOOK UNHAUL 0


Meyer MarissaWinter
McDowell MichaelDom
McDowell MichaelWojna
Dun KattHungerstone
Gąsienica-Zawadzka MariaOstatni Smrek
Somers ErinDziesięć lat romansu
Kingslover BarbaraDemon Copperhead
du Maurier DaphneZatoka Francuza
Gregory DanielObjawicielka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz